sobota, 24 lipca 2010

Problem pożyczek społecznościowych

Pożyczki społecznościowe znane też jako pożyczki między ludźmi (oraz z ang. social lending) to pożyczki o relatywnie o niewysokich wartościach. Zapewne chwali je sobie wielu pożyczkobiorców ale niekoniecznie też pożyczkodawcy. Pomijając fakt, co to za śmieszna inwestycja - udzielenie pożyczki w kwocie 500 zł. Tak, 500 zł., gdyż wiele zapytań od potencjalnych pożyczkobiorców dotyczy takich mniej więcej kwot. Oczywiście jeśli pożyczkodawca - inwestor udzieli takich pożyczek np. pięćdziesiąt, to robi się łącznie poważna inwestycja ale tez poważny potencjalnie problem, gdy np. połowa z tych pożyczkobiorców nie zwróci pożyczki. Wykluczone? Ależ nie, bo jak najbardziej realne. Jak piszą na portalu www.kredyty.aid.pl i zapewne słusznie piszą znając skądinąd poziom tegoż portalu, żadna firma windykacyjna ani też kancelaria prawna nie podejmie się windykacji tak niskiej kwoty, jest to po prostu nieopłacalne. Trzeba więc, o inwestorze, samemu nauczyć się pisać pozew o zapłatę. Jednak uzyskanie sądowego tytułu wykonawczego a odzyskanie pożyczki to jeszcze nie to samo. Czasem jeszcze długo nie a czasem - nigdy! Tak jest często w windykacji a przynajmniej w takich wypadkach gdy pożyczka nie została w żaden sposób zabezpieczona. Przecież szkoda czasu i fatygi na dokonywanie zastawu czy wpisu na hipotekę pożyczkobiorcy gdy idzie o kwotę kilkuset złotych. I to jest sedno problemu. Nie lepiej więc zamiast rozdrabnia się na ryzykowne pożyczki społecznościowe, ogłosić się jako pożyczkodawca jednej, konkretnej pożyczki w kwocie np. 20 tys. zł.? Pod zabezpieczenie (hipoteczne). I spać spokojnie.

Etykiety: ,

Komentarze (0):

Prześlij komentarz

Subskrybuj Komentarze do posta [Atom]

<< Strona główna